środa, 17 października 2012

third.


Poczułam jak Niall przyciąga mnie do siebie. Zanurzyłam rękę w jego blond włosach na co on pogłębił pocałunek. W tej chwili czułam się najszczęśliwszą osobą na świecie. Nigdy nie pomyślałbym, że do takich relacji dojdziemiędzy nami ale podobało mi się to. Wiedziałam, że podjęłam dobra decyzję. Gdy w końcu się od siebie oderwaliśmy Niall spojrzał mi głęboko w oczy i się uśmiechnął. Miał taki piękny uśmiech, że sama się sobie dziwiłam czemu wcześniej tego niedostrzegałam. Przygryzłam nerwowo dolną wargę czekając aż to on się pierwszy odezwie.

-Więc um.. nie wiem co powiedzieć-Jąkał się czerwieniąc się jeszcze bardziej.

-Jeśli o to ci chodzi to tak. Chyba jesteśmy parą. Wiesz przemyślałam to sobie wszystko i doszłam do wniosku, że coś do ciebie czuję. Coś więcej niż przyjaźń ale to jeszcze nie jest czysta miłość więc nie wiem czy ci to pasuje.Ale stwierdziłam, że zawsze można spróbować. - Na te słowa on mnie tylko przyciągnął ponownie do siebie i przytulił. Czułamsię tak bezpiecznie w jego ramionach. Zaczął delikatnie głaskać mnie po głowie a ja czułam jego cudowne perfumy.

-Jasne, że pasuje. Nawet nie wiesz jaki jestem w tej chwili szczęśliwy, że mogę cię trzymać w swoich ramionach. Marzenia się spełniają jednak. - To powiedziawszy odsunął mnie od siebie i pocałował w czoło.Uśmiechnęłam się delikatnie do niego. Przez chwilę panowała cisza. Słychać było tylko nasze oddechy gdy Nialler odezwał się.

-Czyli teraz już możesz założyć ten prezent ode mnie! Chodź pomogę ci. - Uradowany zaczął mnie ciągnąć za rękę w stronę drzwi a ja tylko się z niego śmiałam.Udaliśmy się do mojego pokoju. Wyjęłam to maleństwo z pudełeczka a Niall zapiął mi je na szyi. Podeszłam do lustra aby zobaczyć jak wyglądam. Delikatnie dotknęłam ręką naszyjnika i uśmiechnęłam się do siebie. Poczułam, że blondyn stanął za mną i objął mnie w pasie. Spojrzałam w nasze odbicie. W sumie wyglądaliśmy na dobraną parę. Przy nim wydałam się taka krucha i delikatna. Nagle Niall zaczął robić jakieś głupie miny do lustra. Nie wytrzymałam i zaczęłam się śmiać jak głupia.Uwielbiałam go kiedy się wygłupiał. Nagle spoważniał i nachylił się nade mną.

-I jak pani Horan?- Spytał mnie szeptem na ucho. Na te słowa odwróciłam się do niego i pocałowałam go w usta.

-Idealnie.

-To bardzo mnie to cieszy –Powiedział składając kolejny pocałunek na moich ustach. Niestety długo nie mogliśmy się nacieszyć sobą.

-NIALL ! CAROLINE!! CHODŹCIE NA DÓŁ BO PIZZA JUŻ JEST! -usłyszeliśmy głos Zayn'a. Oczywiście spodziewałam się reakcji mojego chłopaka więc nawet mnie nie zdziwiło to że zanim się obejrzałam już go nie było. Zaśmiałam się sama do siebie po czym opuściłam swój pokój i zeszłam nadół. Gdy zobaczyłam co się tam dzieje nie wytrzymałam. Chłopaki kłócili się z Niall'em o kawałek pizzy. Pokręciłam tylko głową i dosiadłam się do nich. Na szczęście Harry odłożył wcześniej dla mnie dwa kawałki. Pocałowałam go w policzek a ten na to mnie przytulił. Gdy wszyscy już zjedli nie mieliśmy pomysłu co robić.

-FILM!! - Wydarł się nagle Louis. Z chęcią przystanęliśmy na jego propozycje i po chwili oglądaliśmyjuż jakąś bajkę. Cały film wszyscy się śmialiśmy nie wiadomo z czego. Czułam się trochę nie fair wobec Niall'a że siedzę przytulona do Harry'ego. Jednak on mi szepnął na ucho, że wszystkow porządku. Po skończeniu filmu zapaliliśmy światło i zaczęliśmy gadać o wszystkim i o niczym. Rozmawialiśmy właśnie o planach na ten tydzień gdy zauważyłam, że Liam jakoś tak dziwnie mi sięprzygląda. 

-Eeee.. Liam coś nie tak ze mną, że tak się na mnie gapisz? 

-Nie nie ale czy mogłabyś odgarnąć trochę włosy? - Zdziwiłam się, że mnie o to poprosił ale nic nie mówiąc wzięłam moje włosy do tyłu. 

-Czy ty masz wisiorek z napisem „Niall”?- Spytał podejrzliwie Zayn. I wtedy sobie przypomniałam , że mam na szyi prezent od naszego żarłoka. Zarumieniłam się i spojrzałamna niebieskookiego. Widać było, że też nie wie co ma powiedzieć.Ale po chwili się ogarnął i podszedł do mnie łapiąc mnie za rękę. Uśmiechnęłam się głupio do pozostałej czwórki jednocześnie cieszyłam się, że inicjatywę przejął mój chłopak.

-Bo my jesteśmy razem w sensie, że chłopak i dziewczyna. W sensie, że jesteśmy parą.- wydukał zmieszany

-Dobra stary wiemy przecież o co chodzi. I uwierz mi, że naprawdę się z tego cieszę! - Powiedział wesoło Hazza i podszedł mnie przytulić. Wtulił głowę w moje włosy i szepnął , że życzy nam szczęścia. Na te słowa przytuliłam go delikatnie. Nagle wychylił się zza mnie i zwrócił się do blondyna.

-Ciesze się waszym szczęściem ale jak tylko mi ją skrzywdzisz to nie będę już taki miły rozumiesz?

-Znasz mnie i wiesz jaki jestem w stosunku do dziewczyn. - No tak Niall miał mocny argument więc mój przyjaciel musiał się zamknąć. Louis cały czas skakał po całym salonie i wołał „ Ale fajnie. Niall I Carol są razem!” Ja na to tylko podeszłam do Horana i wtuliłam się w niego. Byłam szczęśliwa, że chłopaki zaakceptowali nasz związek.Stwierdziliśmy, że obejrzymy jeszcze jakiś film jednak okazał się strasznie nudny i nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.



.Oczami Niall'a.



Skończyliśmy oglądać właśnie ten okropnie nudny film. Spojrzałem na chłopaków, którzy z tępy miminami wpatrywali się w ekran. Chyba jeszcze do nich nie dotarło,że to już koniec. Zauważyłem, że moja księżniczka jużs macznie sobie pochrapywała z głową na moim ramieniu. Nie chcąc jej budzić delikatnie kopnąłem Harry'ego w nogę. Ten nagle podskoczył i spojrzał na mnie niewyraźnie. Głową wskazałem na zegarek , który pokazywał, że jest już grubo po drugiej. Powoli się podniosłem i wziąłem na ręce śpiącą Caroline. Hazza w tym czasie dobudził chłopaków. Gdy zobaczyli brunetkę na ich twarzach dostrzegłem uśmiechy. Pogasiliśmy wszystkie światła i ruszyliśmy do swoich pokoi. Na górze pożegnałem się z Lou , Liam'em iZayn'em i razem z Harry'm poszliśmy do pokoju dziewczyny aby położyć ją do łóżka. Mój przyjaciel otworzył mi drzwi i zapalił światło. Położyłem ją jak najdelikatniej się dało po czym dałem buziaka w czoło i wyszedłem. Zauważyłem, że Hazza jeszcze został ale olałem to ponieważ to była norma. Codziennie wieczorem szedł do jej pokoju aby powiedzieć „dobranoc”. Gdy znalazłem się w swoim pokoju zmęczony rzuciłem się na łóżko. Byłem tak wyczerpany tym dzisiejszym dniem, że jedyne o czym marzyłem w tej chwili to zasnąć.



.Oczami Harry'ego.



Siedziałem właśnie na brzegu łóżka i przyglądałem się jej jak śpi. Uwielbiałem to robić .Delikatnie odgarnąłem jej kosmyk włosów z czoła po czym pocałowałem ją w nie tak jak zawsze. Była taka niewinna i bezbronna. Cieszyłem się, że jest z Niall'em ponieważ wiedziałem,że ten jej nie skrzywdzi. Kto jak kto ale ona zasługiwała naszczęście. Powoli podniosłem się i skierowałem w stronę drzwi.Gdy byłem już przy nich ostatni raz się odwróciłem i wyszeptałem„dobranoc”. Zgasiłem światło i wyszedłem. Od razu udałem siędo swojego pokoju. Pierwszą rzeczą jaką zrobiłem to wziąłem prysznic. Gdy skończyłem nałożyłem moje ulubione bokserki iwślizgnąłem się do łóżka. Długo nie mogłem zasnąć,ponieważ moje myśli zajmowała pewna dziewczyna. 



.Oczami Louis'a.



Gdy znalazłem się w swoim pokoju odrazu chwyciłem telefon. Tak jak się tego spodziewałem miałem zmilion nieodebranych połączeń od Eleanor. Byłem tak bardzo zmęczony po podróży, że zapomniałem, że miałem do niej zadzwonić a później jeszcze ta sprawa z Niall'em i Caroline.Wiedziałem, że będzie na mnie wściekła więc pospiesznie wykręciłem do niej numer. Odebrała po dwóch sygnałach.

-Louisie Williamie Tomlinsonie!! - To,że zwróciła się do mnie pełnym imieniem nie wróżyło nic dobrego. Przełknąłem ślinę czekając na to co mi zaraz powie.

-Czyś ty zwariował?! Ja tu odchodzę od zmysłów a ty co? Nie łaska nawet do mnie zadzwonić? A może miałeś coś lepszego do roboty niż napisać chociaż głupiego sms'a do swojej dziewczyny?!

-Co masz na myśli? Poprostu dopiero wstałem z łóżka. - Wiedziałem, że będzie zła ale takiego wybuchu się nie spodziewałem.

-Wstałeś? To ciekawe.. A jak się nazywa to twoje łóżko?! 

-El nie bądź śmieszna! 

-Mam nie być śmieszna?! Powiedz odrazu, że ze mną zrywasz bo znalazłeś sobie inną , lepszą. -Westchnąłem cicho i usiadłem na łóżku. To był nie pierwszy raz kiedy próbowała mnie osądzić o zdradę. Kompletnie nie rozumiałem jej zachowania ponieważ naprawdę jestem jej wierny.  

-Nie znalazłem innej. Wiesz, że tylko ciebie kocham.

-Tak? Jakbyś mnie kochał to napisałbyś albo zadzwonił! - Muszę przyznać, że zaczynała mnie już denerwować. Mój dobry humor całkowicie zniknął. 

-Nie rozumiesz, że spałem? - Spytałem przez zaciśnięte zęby. Na to ona prychnęła i się rozłączyła.Byłem wściekły przez co tylko uderzyłem pięścią w ścianę. Oczywiście z moich kostek pociekła krew. Przeklinając poszedłem do łazienki i zabandażowałem sobie dłoń. W końcu stwierdziłem, że muszę z kimś porozmawiać.Jak zawsze padło na Harry'ego. Poszedłem więc do jego pokoju. Jednak jak się okazało Hazza spał już w najlepsze. Zrezygnowany powlokłem się do Liam'a. Na moje szczęście ten dopiero szykował się do snu. Gdy mnie zobaczył zmrużył oczy i po chwili bardziej stwierdził niż spytał..

-Eleanor (?) - Jak oni mnie dobrze znają. Kiwnąłem tylko głową i opadłem na fotel.

-Stary ona ciągle posądza mnie o to,że ją zdradzam! Teraz z nią rozmawiałem i wyrzuciła mi, że nie zadzwoniłem do niej od razu bo zabawiałem się z jakąś inną! To zaczyna być już chore.

-Nie chcę Ci nic mówić ale ja na twoim miejscu zastanowiłbym się nad zerwaniem. Ona niszczy ci psychikę. Mogę się założyć , że jutro pobiegniesz do niej jeszcze ją przepraszać. Zresztą jak zawsze. Mówię ci! Zmieniłeś się odkąd jesteś z nią i to bardzo. Przemyśl to sobie wszystko a teraz idź już spać bo widzę, że ledwo widzisz na oczy. - Po tych słowach podziękowałem mu i skierowałem się do swojego pokoju.Liam dał mi dużo do myślenia. Zmęczony padłem na łóżko i natychmiast zasnąłem.



************************************************



No i rodział trzeci! Cholernie mi się podoba! Jestem z siebie dumna poprostu ;) Liczę, że wam również się spodoba i że, pozostawicie po sobie komentarze. 

Kocham was! <3





20komentarzy= rozdział czwarty





czytasz=komentujesz